środa, 3 czerwca 2009


Szliśmy na komunię i oczywiście powstała kopertówka. Naprawdę, jak już się zrobi, to się okazuje, że to takie proste!

W końcu udało mi się oscrapować jedno swoje zdjącie!

Oj coś widze, że dawno mnie tu nie było.

Ale naprawdę nie mogłam. Mama pojechała do sanatorium i na cztery tygodnie musiałam się do niej przeprowadzić. Ktoś w końcu musiał karmić całą menażerię, która tam mieszka.

Za to wena tam mnie nie opuszczała. Zrobiłam kilka scrapków, z któtych jestem dumna. (bo żadko podoba mi się to co sama robię)

1 komentarz:

  1. ile tutaj ładnych prac..karteczek..ksiąg..same cuda:)

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie wszystkim dziękuję za miłe słowa.
Zapraszam ponownie.